wtorek, 23 grudnia 2014

Idealny otulacz... czyli SOFT BLANKET

Dawno mnie tu nie było za sprawą obowiązków na uczelni jak i poza nią :) Ale wracam! Święta Bożego Narodzenia to dla mnie okazja do spotkania się z bliskimi, odpoczynku, dzielenia się radością z najbliższymi ;) Zanim jednak przejdę do recenzji zaplanowanej na ten post, chciałabym złożyć Wam życzenia, a więc..


***


Moi Kochani Czytelnicy, życzę Wam przede wszystkim jak najwięcej powodów do uśmiechania się i jak najmniej do smutku, abyście nie zaprzestali odwiedzania mojego bloga, ponieważ cieszę się z każdej cyferki wskazującej liczbę odwiedzin oraz z każdego komentarza, aby te Święta Bożego Narodzenia upłynęły Wam w radości, szczęściu i cieple domowego ogniska w gronie najbliższych. :)


***



Przeglądając ofertę sklepów internetowych zdecydowałam zamówić dwa woski.. Soft Blanket i Baby Powder. Dużo się naczytałam o nich na blogach, więc postanowiłam w końcu wypróbować :) Na pierwszy ogień poszedł Soft Blanket... Jak się sprawdził? O tym za chwilę. Ogólnie ostatnio trochę wosków mi przybyło, także spodziewajcie się dużo recenzji YC oraz kosmetyków Eveline, które otrzymałam do testowania ;)



Odpalając ten wosk, w kilka minut mój pokój wypełnił piękny zapach z wyraźnie wybijającą się wanilią.. nienachalną.. z nutą czegoś tajemniczego.. Po paru chwilach wąchania czuć kolejną, delikatnie wybijającą się i nienachalną nutę.. kwaskową.. limonka! Tak, wydaje mi się, że jej udział nadaje temu zapachowi inny wymiar. Czując ten zapach, momentalnie człowiek się rozleniwia i nie marzy o niczym innym, niż o zaszyciu się pod mięciutkim, świeżo wypranym, puchatym kocykiem z kubkiem ulubionej herbaty i kochanym 36,6*C obok.. Bałam się, że będzie słabo wyczuwalny, jednak wystarczy mała ilość aby mieszkanie wypełniło się przepięknym zapachem. Dla mnie SOFT BLANKET jest zapachem ponadczasowym, jestem zszokowana, że Yankee Candle tak idealnie skomponowało olejki, aby przenieść "wąchacza" w inny świat.. Świat puchu, beztroski i wiecznej przyjemności. Z całego serca polecam wielbicielom otulaczy :) Dla mnie SOFT BLANKET wpisuje się w czołówkę ulubionych wosków. Do kupienia np. tutaj.



Topiliście już w swoich kominkach kultowy SOFT BLANKET? Jakie wrażenia? ;)

2 komentarze:

  1. Uwielbiam Misia <3 Ale widzę, że co nos to inny zapach, ja nie czuję w nim limonki :)
    Przy okazji zapraszam do siebie ;)
    http://yankeemaniaczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)

Nie toleruję spamu, komentarzy o charakterze wyłącznie reklamowym.