niedziela, 26 stycznia 2014

W rolach głównych: czerń i biel na paznokciach :)

Pierwsza sesja trwa.. Stos notatek, książek a przede wszystkim stresu. Niektórzy wykładowcy mają swój świat (o ile nie działają na naszą szkodę to przymykamy na to oko, każdy ma prawo do swoich dziwactw).
7 przedmiotów mam zaliczonych, 2 w trakcie sprawdzania a 5 jeszcze przede mną. Wierzę w to że dam radę, ale czasami mam załamanie światopoglądu i mnie to przerasta, a chwilę potem znajduje się kilka osób które mówią że mam się wziąźć w garść bo przecież i ja i oni dają radę, bo jak nie my to kto? Fajnie jest mieć takie osoby:) Pozdrawiam Was, wiecie że to o Was chodzi :*

Robiąc przerwę od nauki zdecydowałam się pomalować paznokcie. Efekty poniżej :) Końcówki są już lekko starte, ponieważ zdjęcie robione na 4 dzień od pomalowania :)


sobota, 25 stycznia 2014

Dzisiaj o wszędobylskim.. olejku arganowym od Quiz Cosmetics! + gratis :)

Ponad tydzień temu w sklepie mój wzrok przykuła pomadka z napisem na opakowaniu "ARGAN OIL". Tyle dobroci słyszy się z każdej strony o tym olejku a ja do tej pory nie miałam okazji go wypróbować. Postanowiłam zacząć od ust (bo jak wiadomo, jest wielofunkcjonalny ;) ).


niedziela, 19 stycznia 2014

Czas zadbać o usta!

Biały puch spadł u mnie kilka dni temu, przykrywając dosłownie wszystko kilkucentymetrową warstwą śniegu. Teoretycznie zima powinna zacząć się dobre 1,5 miesiąca temu. Jak wiadomo, zima to wyjątkowo niekorzystna pora jeśli chodzi o naszą skórę na twarzy, dłoniach a zwłaszcza usta. Ja wyposażyłam się ostatnio w dwa małe cudeńka, dzisiaj zaprezentuję jedno z nich, ponieważ stosuję je już jakiś czas i mam wyrobioną o nim opinię :) Na drugie cudo przyjdzie jeszcze pora. A więc.. cudeńkiem prezentowanym jako pierwsze jest...



piątek, 17 stycznia 2014

Po kąpieli obowiązkowo balsam!

Dzisiejszy post będzie dotyczył kosmetyku.. wyjątkowego, wspaniałego, każda miłośniczka pięknych zapachów musi go mieć! :) Dostałam go jako prezent, jeden z najbardziej trafionych prezentów kiedykolwiek! O czym mowa?


niedziela, 12 stycznia 2014

Idealna czerwień na ustach czyli szminka Manhattan 45M ;)

Do tej pory myślałam, że jako posiadaczka dużych ust mogę jedynie powzdychać do pięknych czerwieni, które kuszą w każdej drogerii. Odkąd pamiętam, bardzo mi się podobały (i podobają) krwistoczerwone usta. Zawsze, gdy oglądałam szminki, miałam je w rękach, rezygnowałam twierdząc, że jak ją nałożę na swoje usta to te z kolei urosną do rangi "usta na pół twarzy" :D Przełomowym dniem okazał się... Sylwester! 

Dlaczego?

Dzień wcześniej (30 grudnia) mój Mężczyzna zabrał mnie do galerii handlowej aby mój outfit sylwestrowy był w 100% skompletowany (kochany jest, prawda?:D). Na pierwszy ogień poszły buty. Przymierzałam chyba z godzinę, ile par to już nie zliczę... ostatecznie wybór padł na mieniące się, srebrne szpilki (12cm [!]) typu peep toe (kolejny przełom, nienawidzę butów z wycięciem w palcach, a te skradły moje serce!). Później udaliśmy się do Rossmanna i...

- "Kochanie, a może wyjątkowo na Sylwestra zrobiłabyś usta na czerwono?"
- "No nie wiem, bez czerwieni i tak już mam duże usta.."

Stwierdziłam później "w sumie czemu nie, sylwester to dobra okazja". No więc zaczęliśmy oglądać oferowane przez różne firmy czerwone pomadki. Te za ciemne, te za błyszczące.. Już traciłam nadzieję, że znajdziemy idealny egzemplarz aż tu nagle.. zobaczyłam ją! Ostatni nienaruszony egzemplarz szminki firmy Manhattan (druga nie była testerem, ale wyglądała jakby nim była!) numer 45M!. No cudo! Pierwszy wybór i według mnie trafiony :) Później jeszcze dokupiliśmy kolczyki i wszystko już mieliśmy :)

PS. Na codzień dwukrotnie zbieram nadmiar szminki chusteczką, aby nie były tak błyszczące :) Efekt jest również boski!



czwartek, 9 stycznia 2014

Goodies'owy raj dla nosa... czyli mowa o różowych piaskach :)

Szczerze mówiąc byłam do tego wosku nastawiona sceptycznie.. Za każdym razem gdy kupowałam kolejny wosk mój wzrok lądował na nim, miałam mieszane odczucia. Aż w końcu.. Spontanicznie wylądował w koszyku i wiecie co Wam powiem? Nie żałuję ani trochę!







Goodies.pl pisze:

To nie jest sen utalentowanego surrealisty, albo twórcze szaleństwo grafika odpowiedzialnego za obróbkę wakacyjnych zdjęć! Plaża usypana z różowych piasków naprawdę istnieje! Żeby tam się dostać wystarczy dobrze rozgrzać wosk Pink Sands. Kiedy kompozycja zacznie unosić się w powietrzu – poczujemy zapach bajkowych, egzotycznych, kolorowych kwiatów wychylających się łapczywie w kierunku słonecznych promieni. Wkrótce też dotrze do nas aromat słodkiej wanilii i orzeźwiających cytrusów rosnących w gajach usadowionych na skraju fantazyjnych, różowych wydm.



Moja opinia:

Ten wosk jako kolejny zachwycił moje zmysły! Gdy zapach zaczyna wypełniać każdy centymetr kwadratowy całego mieszkania, od razu jestem na pięknej plaży w słoneczny dzień..  Leżąc tak beztrosko na plaży, po chwili czuję zapach wanilii - nie mam pojęcia skąd, ale dzięki temu przepadam coraz bardziej! Zapach zaczyna mnie paraliżować, nie mam najmniejszej ochoty stamtąd się ruszyć.. Po chwili czuję zapach gaszonej świeczki - ach, no tak, podgrzewacz się skończył... Z niechęcią wstaję i zapalam kolejny, ciesząc się kolejnymi chwilami...



Jeśli lubisz połączenie wanilii i cytrusowych owoców to ten wosk jest dla Ciebie!
Mało tego, w tym miesiącu wosk Pink Sands jest zapachem miesiąca, więc... możecie go kupić 25% taniej! Gdzie? Tutaj