wtorek, 15 października 2013

Przygoda z Yankee Candle trwa.. c.d. z goodies.pl - BLACK COCONUT

Studiowanie to fajny okres w życiu ^^ Jestem świeżo upieczoną studentką dlatego notki nie będą pojawiać się tak często jakbym chciała :( ale będę robić co w mojej mocy by nie było długich przerw :)
Dzisiejszy okres poświęcę drugiemu zapachowi, który totalnie mną zawładnął, a jest to... jak wiecie z tytułu notki, BLACK COCONUT! <3 Kolejna miłość od pierwszego powąchania, zapalenia.. Idealny na aktualną pogodę, odpręża po ciężkim dniu.. 






Od producenta:

Żeby wnętrze orzecha kokosowego mogło wypełnić się charakterystycznym, aromatycznym mleczkiem – cała palma filtruje i dostosowuje do swoich potrzeb dostępną jej wodę. To właśnie dzięki temu słodkie mleczko ma tak specyficzny, uwodzący smak i aromat, który w wosku Black Coconut urozmaicony został nutami drzewa cedrowego i elementami zaczerpniętymi z serca kolorowych, egzotycznych kwiatów. W tym niezwykłym połączeniu znany dobrze kokos pokazuje swoje nowe oblicze – słodkie, ale nie mdłe, uzależniające, ale nie nużące i – przede wszystkim – jeszcze bardziej egzotyczne!















Moja opinia:

Czytałam dużo recenzji na temat tego wosku na Waszych blogach i skusiłam się na niego. Nie żałuję :D Tak jak powyżej - ten zapach uwodzi! Wyczuwam główną nutę - kokos (taki prawdziwy, żaden chemiczny zapach), który jest uzupełniony charakterystycznym zapachem cedru.. Wyczuwam również nutkę wanilii.. oraz inne tajemnicze nuty, które doprowadzają mój nos do szaleństwa, ale nie potrafię ich zidentyfikować ;D Idealny na jesienne wieczory, jako towarzysz podczas czytania dobrej książki z kubkiem rozgrzewającej herbaty. 

Black Coconut w starciu z moim ulubieńcem - Mandarin&Cranberry jednak przegrywa.. Oba zapachy uwielbiam, ale mandarynka z żurawiną nadal numer jeden :)



Żel antybakteryjny od CleanHands

Wiele razy zdarzyło się Wam zapewne, że potrzeba umycia rąk była naprawdę duża, a warunków nie było. Co w takiej sytuacji warto mieć?  Torebkową wersję (miniaturkę) żelu antybakteryjnego :)


poniedziałek, 14 października 2013

Pachnąca notka z goodies.pl - Yankee Candle - Honey&Spice

Postanowiłam, że co jakiś czas będę publikować posta z serii "Pachnąca notka" :) Oczywiście w miarę możliwości, bo narazie moja mała kolekcja YC trochę się powiększyła (wynosi 3 sztuki:D). Nie bójcie się, postaram się dodawać dwa (lub więcej) posty w weekendy i nie będą tylko o woskach:)
Tak jak w tytule dzisiejszym bohaterem notki będzie wosk z serii "Zapachy miesiąca" - Honey&Spice.

Zdjęcia zrobione wczoraj, ale z przyczyn niezależnych ode mnie musiałam przesunąć opublikowanie notki na dzisiaj ;).







Goodies.pl pisze:

Pieprzny miód czy miodowe przyprawy? Niezależnie od frazeologii – połączenie pszczelarskiej esencji z garścią korzennych aromatów zawsze zachwyca! W tym wypadku wielka łyżka prawdziwego miodu spotyka się w słodkim uścisku z ciemnym kakao, trzciną cukrową i orientalnymi przyprawami. Całość przypomina słodkie, korzenne ciastko, które zupełnym przypadkiem zamieniło się w woskową tarteletkę. Honey & Spice to propozycja dla miłośników wytwornych słodkości – delicji nasyconych różnościami i polanych strużką szlachetnego miodu.






Moja opinia:

Generalnie gdy zobaczyłam go w ofercie sklepu to mówiłam od razu, że go nie kupię. Dlaczego? Bo nie lubię miodu w kosmetykach, artykułach spożywczych itp itd. W postaci naturalnej,czystej także nie lubię. Dlaczego więc go kupiłam? To był impuls. Po pierwszym powąchaniu stwierdziłam, że nie jest taki zły. Nadeszła chwila oderwania części i umieszczenia w kominku.. Bawiłam się tymi odłamanymi kawałkami tak, że pokruszyłam go w całości (co możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej). Gdy już się cały rozpuścił, moja mina nie była zadowolona. W folii pachniał bardzo delikatnie, a po zapaleniu stał się bardzo intensywny, czego mój nos nie mógł wytrzymać. Po zgaszeniu podgrzewacza czuć było go jeszcze przez dobre 2-3 godziny. Do dzisiaj na myśl o nim wszystko mi się w środku skręca, prędko do niego nie wrócę.. Zbyt intensywny, bym wyczuła poszczególne składniki, które wymienia producent.






nie wiem dlaczego zdjęcia rozpuszczonego wosku są takie rozmazane :(



Jeśli lubicie bardzo intensywne zapachy, to wosk do kupienia tutaj: http://www.goodies.pl/woski-zapachowe/99-miod-i-przyprawy-honey-and-spice.html


poniedziałek, 7 października 2013

Yankee Candle - pierwsze kroki z goodies.pl

Witam Was:) Dzisiaj post będzie dotyczył (jak sama nazwa wskazuje) kultowej firmy Yankee Candle! Od dawna wzdychałam do monitora patrząc się na te małe cudeńka, aż w końcu zdecydowałam się na zakup jednego - tak na próbę.. Jaki zapach wybrałam?




Od producenta:

Kiedy mandarynka idzie na randkę z żurawiną – takie spotkanie musi przynieść owocny efekt! A kiedy miejscem tej nietypowej schadzki jest wosk Yankee Candle, konsekwencje mezaliansu stają się po prostu zjawiskowe! Mandarin Cranberry łączy w sobie egzotyczne, mocno energetyczne, cytrusowe nuty ze słodyczą czerwonej, zimowej żurawiny. Niespotykany koktajl pobudza i relaksuje zarazem, wprowadzając do wnętrza aurę świątecznego szczęścia i sprawnie rozświetlając ponury mrok jesiennych, coraz dłuższych wieczorów.







Moja opinia:

Zakochałam się w tym wosku od pierwszego powąchania. Mój nos wyraźnie czuje kwaskowatość mandarynki, która zostaje przełamana przez słodkie nuty żurawinowe. Całość idealnie wkomponowała się w mój gust - przepadłam. Zapach tego wosku bardzo mi przypomina zapach takich pudrowych cukierków, które jadłam jak miałam 5, może 6 lat :) Idealny na jesienne wieczory, idealnie otula i rozbudza zmysły. Jak dla mnie numer jeden (zobaczymy, jak to będzie gdy moja kolekcja się powiększy;D), narazie jest on jedynym i ulubionym. 








Podsumowując, na pewno ten wosk wyląduje w moim koszyku nie raz ;D