niedziela, 3 listopada 2013

Pachnąca notka z goodies.pl - WEDDING DAY

Studiowanie to fajny okres w życiu ^^ Jestem świeżo upieczoną studentką dlatego notki nie będą pojawiać się tak często jakbym chciała :( ale będę robić co w mojej mocy by nie było długich przerw :)
Dzisiejszy okres poświęcę drugiemu zapachowi, który totalnie mną zawładnął, a jest to... jak wiecie z tytułu notki, BLACK COCONUT! <3 Kolejna miłość od pierwszego powąchania, zapalenia.. Idealny na aktualną pogodę, odpręża po ciężkim dniu.. 






Od producenta:

Żeby wnętrze orzecha kokosowego mogło wypełnić się charakterystycznym, aromatycznym mleczkiem – cała palma filtruje i dostosowuje do swoich potrzeb dostępną jej wodę. To właśnie dzięki temu słodkie mleczko ma tak specyficzny, uwodzący smak i aromat, który w wosku Black Coconut urozmaicony został nutami drzewa cedrowego i elementami zaczerpniętymi z serca kolorowych, egzotycznych kwiatów. W tym niezwykłym połączeniu znany dobrze kokos pokazuje swoje nowe oblicze – słodkie, ale nie mdłe, uzależniające, ale nie nużące i – przede wszystkim – jeszcze bardziej egzotyczne!















Moja opinia:

Czytałam dużo recenzji na temat tego wosku na Waszych blogach i skusiłam się na niego. Nie żałuję :D Tak jak powyżej - ten zapach uwodzi! Wyczuwam główną nutę - kokos (taki prawdziwy, żaden chemiczny zapach), który jest uzupełniony charakterystycznym zapachem cedru.. Wyczuwam również nutkę wanilii.. oraz inne tajemnicze nuty, które doprowadzają mój nos do szaleństwa, ale nie potrafię ich zidentyfikować ;D Idealny na jesienne wieczory, jako towarzysz podczas czytania dobrej książki z kubkiem rozgrzewającej herbaty. 

Black Coconut w starciu z moim ulubieńcem - Mandarin&Cranberry jednak przegrywa.. Oba zapachy uwielbiam, ale mandarynka z żurawiną nadal numer jeden :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)

Nie toleruję spamu, komentarzy o charakterze wyłącznie reklamowym.